sobota, 29 listopada 2008

Znowu można kupić Leksykon.


Nie lada gratka! Ponownie można zakupić "Beaty, Rymy, Życie..." - świetną książkę Radka Miszczaka i Andrzeja Cały. Do nabycia na stronie Miszczaka (konkretnie tu) za przyzwoite pieniądze. Jeśli jeszcze jej nie macie, to polecam nadrobić jak najszybciej zaległości - pozycja obowiązkowa na półce fana rapu.

Jasne, że można wszystko sobie znaleźć w internecie, nawet więcej, ale książkę można jednak ze sobą zawsze zabrać. "Blue sky, sunshine - take a walk" cytując Masta Ace'a. A spacer z leksykonem, chwila odpoczynku na ławce - ekstra sprawa.

Recenzja książki znajduje się tutaj.

PS.
Dostępne jest 30 sztuk książki, śpieszcie się.

The Jonesz - Season One


The Jonesz
Season One
Asfalt Records, 2008








Dość nieoczekiwanie pojawił się ten album na naszym rynku. Na początku ukazał się w Japonii (sic!) za sprawą kultowej tamtejszej oficyny P-Vine, a teraz dzięki Tytusowi i jego Asfalt Records mamy okazję bliżej się przyjrzeć temu dziełu. Jak to zwykle w Asfalcie bywa jakość wydania jest światowa (powiązania z P-Vine?), piękny rozkładany, dwuskrzydłowy digipack oraz książeczka z wszystkimi tekstami (rzadko spotykane w tych czasach…) robią piorunujące wrażenie. Wielkie brawa dla Tytusa i spółki.

Przejdźmy jednak do konkretów… Z zawartością jest podobnie jak z designem. Ale po kolei. Patr00 to dość znany producent, Polak mieszkający w Kanadzie, członek Ortegi Cartel. Robota wykonana przez niego to ścisła krajowa czołówka. Beaty są bardzo ciepłe, oldschoolowe i niekiedy minimalistyczne, ale uwierzcie mi – to jest plus. Potęga MPC została wykorzystana w 100%, sample idealnie współgrają z bębnami etc. W jednym utworze raper Jesse Maxwell jest wspomagany przez Think Twice’a ("Blueberry Hotel Part One") i kolaboracja wypada równie okazale jak z Patr00. Płyta brzmi świetnie, ale jak mogłoby być inaczej, skoro masteringiem zajął się Noon – chyba przedstawiać nie trzeba?

Drugą rzeczą, która sprawia, że płyty słucha się wyśmienicie to wspomniany już Jesse Maxwell. Świetne flow i wyczucie rytmu to jego atuty. Z tekstami jest podobnie, koleś jest cholernie szczery. Tematy nie są zbyt odkrywcze, jest standardowo atak na komercję ("Next Best Thing" – jeden z lepszych tracków na płycie), trochę wspomnień, trochę refleksji na temat otaczającego nas świata etc.

To co odróżnia wersję "asfaltową" od japońskiej to dodatkowy track, "Blueberry Hotel Remix" oraz sposób wydania. Reasumując – murowany kandydat do płyty roku, ale w jakiej kategorii? Polskiej czy zagranicznej? Nie wiem, ale sami odpowiedzcie sobie po przesłuchaniu Season One.

Wokale:
Jesse Maxwell, Golden Boy.

Produkcja:
Patr00, Think Twice.

Ocena: 8 / 10

piątek, 28 listopada 2008

"Ty Przecież Wiesz Co" - szersze info.

"Ty Przecież Wiesz Co to długo zapowiadany drugi album Sokoła i Pono. Płyta ukazuje się rok po premierze Teraz Pieniądz W Cenie – albumu, który zebrał świetne recenzje i pokrył się złotem.

Ty Przecież Wiesz Co to konsekwentnie utrzymane rewelacyjne brzmienie. Dzięki bitom od najlepszych producentów z Niemiec: PH7 i Shuko, z Polski: L.A. i Magiera z Whitehouse, DJ Krime oraz DJ Strider (Grecja) i Max Chorny (Ukraina), nagraniom w Studiu Żyzne Pole u Deszczu Strugi i w kilku innych studiach oraz profesjonalnemu miksowi (Rafał Smoleń w Studio Sound and More) i masteringowi (Jacek Gawłowski w JG Master Lab) album zadowoli najwybredniejszych koneserów dźwięku.

Ty Przecież Wiesz Co to najbardziej osobisty album w dorobku Sokoła i Pono. Płyta poświęcona jest w dużej mierze kobietom i różnym relacjom z nimi. Liryczny nastrój wzmacniają wokale w refrenach. Męskie: Bartka Królika i Sylwestra Kozery z Kapeli Czerniakowskiej. Kobiece: Ani Szarmach, Martiny oraz Aliny."

Nie czekam zbytnio na tą produkcję, ale znając życie i tak zakupię. Singiel, "Poczekalnia Dusz" (do odsłuchu na MySpace), jest jeszcze w miarę, nie taka padaka jak wszystkim dobrze znany wakacyjny przebój (nazwy nie wymieniam, wszyscy wiedzą o co chodzi:)) i "Uderz W Puchara".

Album zdobył świetne recenzje? No nie wiem... Tu bym polemizował z wytwórnią Prosto, nie ma to jak odpowiednia promocja materiału. Póki co, zapraszam do swojej recenzji tutaj.

PS.
Jeśli będzie to najbardziej osobisty album, to już nie mogę się doczekać. "Smak Chwili" - jeśli ten poziom to... Ech, pomarzyć można zawsze.

Ten Typ Mes i "My"

Dzisiaj pojawił się pierwszy street singiel zapowiadający drugie solowe LP Mesa. Płyta ma się ukazać jeszcze w pierwszym kwartale 2009, nie mogę się doczekać. W kwestiach czysto muzycznych, podkładem zajął sie Donatan, realizacją Noon, cutami DJ Hubson, a mixem DJ Zero, natomiast reżyserią Witek Michalak.

"The Way Of The Dragon" w całości do odsłuchu.

"Mołotof jest pierwszym artystą hip-hopowym, który odważył się wyreżyserować film. Gwiazdą produkcji jest nieśmiertelny mistrz kung-fu Bruce Lee. Drugi plan zaszczyciły swoimi głosami legendy niesłusznie zapomnianego soulu. Akcja rozgrywa się w Rzymie, do którego w końcu niespokojnych 60’przyjeżdza Tang Lung, by wesprzeć będącą w tarapatach przyjaciółkę rodziny, Chen Ching Hua. Wprowadzając w fabułę sceneria i akcja płyną początkowo spokojnie, by nagle przyspieszyć, przeskakując między kolejnymi ciosami bezlitośnie serwowanymi przez Tang Lung oraz wtórującego mu DJ Proxa i ponownie zwolnić podczas nieśmiałego, zarumienionego wyznania miłości Chen Ching Hua. Mołotof prowadzi nas przez kolejne sceny niewidzialnymi obrazami, które tylko ucho może tak wyraźnie dostrzec, podsunąć do filtrowania wyobraźni i odczytać w postaci żywych emocji. Często zaskakuje niespodziewanymi, wydawałoby się przypadkowymi, efektami specjalnymi rodem z westernów, James Bonda czy niemieckich heine melodie. To nie jest muzyka filmowa. To jest film muzyczny. To jest film z winyla, The Way of the Dragon, reżyseria - Mołotof, bity - Mołotof, skrecze- DJ Prox."

Dzisiaj na Hip-Hop.pl został udostępniony w całości do odsłuchu genialny koncept album Mołotofa The Way Of The Dragon, który zrecenzowałem tutaj. Polecam i namawiam do zakupu - świetna inwestycja. Płyta do posłuchania tutaj.

czwartek, 27 listopada 2008

Lil Wayne - Tha Carter III


Lil Wayne
Tha Carter III
Cash Money Records, 2008








W ogóle nie spodziewałem się, że ten koleś nagra tak kozacki krążek. Lil Wayne, bo o nim mowa, nie dość, że się postrzelił za młodu, to uważa się za najlepszego żyjącego rapera na świecie. Twierdzenie trochę na wyrost, bardzo odważne, ale po przesłuchaniu Tha Carter III zastanawiamy się, czy nie ma w tym choć ziarenka prawdy. Płyta sprzedaje się znakomicie, nawet Untitled Nas’a nie dobrnął do tego pułapu. Tylko w pierwszym tygodniu rozeszło się prawie 310 tyś. Sztuk, w obecnych czasach rewelacyjny wynik.

Beaty, które zapewnili m.in.: Bangladesh, Kanye West, Swizz Beatz, Cool & Dre czy D. Smith są bardzo nowoczesne, nie jest to już typowy crunk. Jest sporo jazzowych, rockowych i soulowych brzmień (świetny "Shoot Me Down" na podkładzie D. Smith’a). Bardzo dużo tu brzmień syntezatorów, skocznych klubowych dźwięków i mała ilość sampli czynią warstwę muzyczną idealną także na imprezy. Numery takie jak "A Milli" czy singlowy, mega komercyjny, "Lollipop" są na to idealnym przykładem. Świetnie wypada także "Playing With Fire", co w połączeniu z "chorym" flow Lil Wayne’a daje kapitalny efekt, zwłaszcza w pierwszej fazie utworu.

Nie ma co oszukiwać – to Lil Wayne "zjadł" to płytę. Rządzi tutaj od początku do końca. Świetny techniczne (wspomniane "Playing With Fire" czy "Lollipop") i inteligentny w "Dr. Carter", gdzie po prostu zabiera się za leczenie hip-hopu i co najważniejsze – udaje się mu to! Weezy nie byłby sobą, gdyby nie było dużo braggadacio, wystarczy sprawdzić "Phone Home". Z gości jak zwykle dobrze wypada Jay-Z, poprawnie T-Pain, z którym notabene Weezy ma zamiar nagrać jakiś długogrający krążek. Dodatkowo Ci, którzy śpiewają, dodają tej płycie tylko uroku.

Płyta była jedną z najbardziej oczekiwanych mainstreamowych produkcji w tym roku w USA. Poprzedzona chwytliwym singlem osiągnęła sukces komercyjny i przede wszystkim artystyczny. Trzeba przesłuchać, fani Lil Wayne’a są zachwyceni, wrogowie powinni się do niego w końcu przekonać. Mistrzostwo.

Wokale:
Lil Wayne, Jay-Z, T-Pain, Babyface, Robin Thicke, Bobby Valentino, D. Smith, Static Major, Brisco, Busta Rhymes, Betty Wright, Juelz Santana, Fabolous.

Produkcja:
Vaushaun "Maestro" Brooks, Andrews "Drew" Correa, Mr. Bangladesh, Play & Skillz, Kanye West, Swizz Beatz, Cool & Dre, Robin Thicke, Deezle, D. Smith, Jim Jonsin, David Banner, Streetrunner, Alchemist, Rodnae.

Ocena: 8 / 10

Same szóstki.

6 dni od premiery. Kawałek "666" zamyka płytę. 6666 sprzedanych płyt w pierwszym tygodniu. Kto to taki? Duet Fisz Emade i ich "przeklęte szóstki". Oto oficjalny komunikat Asfalt Records:

"Wg oficjalnych porannych raportów naszego dystrybutora – firmy EMI Music Poland – stan sprzedaży nowego albumu Fisz Emade Heavi Metal wynosi dziś 6666 egzemplarzy! Jest to oficjalna i podlegająca weryfikacji informacja. Nagrywając płytę pod takim a nie innym tytułem oraz nazywając ostatni utwór na płycie „666”, bracia Fisz Emade nie spodziewali się, że staną się obiektem zjawisk niewytłumaczalnych z naukowego punktu widzenia."

Moje gratulacje! Nawiasem mówiąc, z taką sprzedażą Heavi Metal znalazł by się prawdopodobnie na liście Bilboard'u - EMC miało niecałe 6 tyś, a Pete Rock ok. 5 tyś.

środa, 26 listopada 2008

Tha Carter III płytą roku.

Czytelnicy Blender'a wybrali już swoją płytę roku. Został nią, świetny album Lil Wayne'a Tha Carter III. Gratulacje! Tak prezentuje się pełna lista:

1. Lil Wayne Tha Carter III
2. Girl Talk Feed The Animals
3. TV On The Radio Dear Science
4. Metallica Death Magnetic
5. Hot Chip Made In The Dark
6. Robyn Robyn
7. Of Montreal Skeletal Lamping
8. Randy Newman Harps & Angels
9. Vampire Weekend Vampire Weekend
10. Fall Out Boy Folie A Deux

PS.
Ze swojej strony dorzuciłbym Leave It All Behind oraz The Renaissance.

Piractwo i Gorzki.

"Mamy przyjemnosc zapoznania z Was z informacja o sukcesie Gorzkiego w walce z piractwem, który ukazal sie na wp.pl:

Mniej więcej od 8 lat rynek fonograficzny w Polsce przeżywa poważny kryzys związany z zaniżoną sprzedażą płyt, wiele wytwórni zastanawia się nawet nad rezygnacją z publikowania muzyki na CD, zastępując to publikacjami płyt w formie tzw. digitali, czyli komercyjnych mp3 , to też jednak nie załatwia sprawy w 100% ... Swego rodzaju przełomu w tej kwestii dokonał jednak kaliski hip hopowiec Krzysztof "Gorzki" Gorzkiewicz, którego album ukazał się na rynku w tym roku

"denerwujący jest fakt, iż każdy artysta decydując się na wydanie swojego albumu stara się poświęcić mu tak wiele czasu, aby każdy szczegół dopieszczony był do końca, pomijam już fakt nakładanych środków finansowych na ten cel, bo przecież nikt za darmo nie udostępnia studia, nie tłoczy płyt, czy nie robi teledysków. W moim rozumieniu ściąganie , a już napewno umieszczanie bez zezwolenia tychże płyt w internecie jest zwykłym złodziejstwem, z tego względu wraz z wytwórnią 777 records postanowiliśmy z tym walczyć!" - mówi "Gorzki".

Jak się okazuje metoda walki z piractwem płytowym w Polsce jest bardzo prosta, wystarczy umiejętnie zinterpretować obowiązujące przepisy zawarte w dwóch ustawach: z 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, (dalej KK) i z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a następnie złożyć skargę do prokuratury ze wskazaniem miejsc, w których płyta jest nielegalnie rozprzestrzeniana, bądź też promowana (jak to miało miejsce w przypadku płyty Gorzkiego "Kontrawersja") ... W ten sposób niemożliwe (bo za takie uważało dotąd się ściganie użytkowników typu rapidshare, czy peb.pl udostępniających nielegalnie muzykę) stało się możliwym, a na nieszczęście dla niniejszych użytkowników wytwórnia Gorzkiego zgodnie z art. 79 prawa autorskiego domagać będzie się trzykrotności poniesionych strat związanych z tym procederem. W ten sposób z internetu zniknęło 70% stron z nielegalnymi nagraniami Gorzkiego. Prokuratura w Sieradzu ujawniła już, iż jednym z podejrzanych jest mieszkaniec wielkopolski, a w chwili obecnej namierzane są kolejne osoby, za sprawą których nielegalnie rozprowadzane utwory Gorzkiego wciąż są w internecie. Podobnie ma się sprawa dotycząca dystrybucji utworów poprzez programy P2P, gdzie wspiera Gorzkiego specjalizująca się w tego typu działaniach szwajcarska firma, która oznajmiła iż namierzono już około 3000 użytkowników z Polski i zagranicy, którzy wrzucają płytę Gorzkiego w internet, bądź też ściągają ją i nie usuwają z dysku w ciągu 24 godzin jak nakazuje ustawa.

"widząc jak bardzo tracimy na piractwie, wspólnie z naszym dystrybutorem postanowiliśmy obniżyć cenę płyty do kwoty 19,52zł. , w tej cenie dajemy ludziom naszą ciężką pracę nad płytą oraz gościnne udziały na niej takich artystów jak Stanisław Soyka, Jakub Żak, czy amerykańskie gwiazdy takie jak Craig G, Bizarre z D12, JT Bigga Figga, czy raperzy z Wu Tang Clan, to naprawdę dobra cena i nie da się tego obniżyć bardziej, biorąc pod uwagę koszty produkcji i promocji w Polsce, to naszym zdaniem spory gest, dlatego nie mam sentymentów nakazując ścigać piractwo, bo sam staram się przekazać swoją muzykę w dostępnej cenie, wystarczy wejść na stronę http://sklep.fonografika.pl/product_info.php?cPath=53&products _id=5845, i kupić płytę którą i tak udostepniam w cenie o połowę niższej niż przeciętna cena innych polskich wydawnictw, a jeśli ktoś chce słuchać muzyki mojej za darmo zapraszam na www.hopmusic.pl/gorzki czy www.myspace.com/gorzki, chciałbym aby szanowano mój uczciwy stosunek do konsumenta, a jeżeli ktoś tego uszanować nie potrafi musi się także liczyć z konsekwencjami jakie wynikają z kodeksu." - dodaje Gorzki.

Miejmy nadzieję, że działanie Gorzkiego otworzy w jakiś sposób oczy pozostałym artystom i pomoże odbudować polską fonografię, a ci którzy nie chcą płacić za muzykę mają przecież do dyspozycji takie serwisy jak choćby www.hopmusic.pl ;)"

Użytkownik z Wielkopolski? Mam nadzieję, że nie ten, o którym myślę:) A co do Gorzkiego, to dobrze że ktoś wziął się za walkę z piractwem, tyle tylko, że jest to walka z wiatrakami.

PS.
Gorzki chyba sam zapomniał o numerze z Group Home...

PS. 2
Płyta ma tak żenująco niski poziom, że nie warto jej nawet ściągać. Inwestycja podobna do ostatniego Fokusa.

Źródło: Hip-Hop.pl

wtorek, 25 listopada 2008

One Bar Left EP za darmo.

Niedługo ukaże się nowy album rapera z Columbus - Illogic'a pt. Diabolical Fun. W oczekiwaniu na tą produkcję, możemy sprawdzić nową EPkę rapera One Bar Left EP, która została udostępniona zupełnie za darmo pod tym adresem. Polecam zapoznać się z twórczością Illogic'a - sprawdźcie MySpace artysty, warto.

"Sometimes an emcee comes that changes the way that one listens to hip-hop. An emcee that manhandles the English vocabulary to a point where one can almost forget all that's been heard and said before. We have had a few Poets in our generation, Nas, Rakim, who have clearly shaken up the hip-hop community with their visually enticing lyrics and polished intonation. Those such as Nas and Rakim have been heard before, but the name Illogic may not quite ring a bell to the average hip-hop head...as of yet." - hiphopsite.com

poniedziałek, 24 listopada 2008

Grand Agent - Adult Contemponary


Grand Agent
Adult Contemponary
Asfalt Records, 2008







Kooperacja Grand Agent'a z Ostrym była głośno zapowiadana w polskich mediach hip-hopowych. Adam Ostrowski powoli wkracza na rynek amerykański ze swoimi produkcjami. Pierwszymi osobami, z którymi nawiązał współpracę są legendarny Sadat X i trochę mniej znani Cadillac Dale oraz mieszkający obecnie w Niemczech Grand Agent. To właśnie z tym ostatnim, bądź co bądź reprezentantem Filadelfii (wiadomo, The Roots, Bahamadia itd.), nagrał pełnoprawny LP. Dnia 14 listopada, dzieło zatytułowane Adult Contemponary pojawiło się na sklepowych półkach. Jakie wrażenia? Zapraszam do recenzji.

Grand Agent nie jest wybitnym raperem - to zaznaczam na wstępie. Jest dobry w tym co robi, jednak do wspomnianych wcześniej Black Thought'a (z The Roots) i Bahamadii, innych filadelfijczyków, mu daleko. Nie ma takiego polotu i umiejętności jak panna Reed, ani tekstów na poziomie rap-lidera The Roots. Progresu od ostatniego krążka, Fish Outta Water, w kwestii czysto technicznej także nie widać. Flow jest trochę monotonne, nie ma zmian tempa, wszystko jest zarapowane na jedno kopyto. Baa, nieraz nawet GA nie trafia w beat.

Asfalt reklamował tą produkcję jako "podróż przez świat współczesnych chorób Ameryki, takich jak rasizm i niepohamowany konsumpcjonizm". I to jest prawda, bo większość tekstów tyczy się polityki i problemów współczesnego świata. Główny nacisk jest położony na kwestię czarnej społeczności i jej przyszłości w najbliższym czasie. Nie zabrakło miejsca także na inne refleksje (świetny "Get That Education"), wspomnienia z dzieciństwa, krótkie historyjki oraz... "Rappers Is Crazy" - tytuł mówi sam za siebie (no, no, LL i Jay w refrenie...). Poziom liryki jest dobry, a jak na nasze "krajowe" warunki nawet bardzo. Black Thought z GA nie jest, ale Filadelfia (albo niemiecka Kolonia) nie mają się czego wstydzić - kolejny dobry raper.

Najjaśniejszym punktem Adult Contemponary jest jednak O.S.T.R. i jego beaty. Rewelacja, naprawdę. Produkcja jest po części kontynuacją Ja Tu Tylko Sprzątam i to słychać. Broń Boże, nie jest to żadna wada! Materiał przygotowany na ten album jest świetny. Wszystko zostało zagrane na żywych instrumentach ze zdecydowaną przewagą syntezatora Roland. W kawałku "Google Me" wykorzystany nawet został ten sam motyw co w "Hity Na Czasie" Tedeusza. Inspiracji trzeba się także doszukiwać w późniejszych produkcjach EPMD i DJ Hondy (czapeczka z singla Jak Nie Ty To Kto oraz koszulki na koncertach są jednym z przykładów). Można odnieść wrażenie, że jest to klon Underground Connection. Nie jest, produkcja Hondy i PMD nie umywa się nawet do Adult Contemponary. Ostry opanował sztukę gry na kolejnym instrumencie - po skrzypcach nastał czas na klawisze. Ci co widzieli na Juwenaliach w Płocku grę "na poczekaniu" Adama na tym sprzęcie, to wiedzą, że ma talent. Chciałbym tylko jednego - producenckiej płyty Ostrego. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest w tej chwili na światowym poziomie, a HollyŁódź, JTTS i właśnie Adult Contemponary są tego najlepszym przykładem.

Bardzo dobra płyta. Ostry jako producent nie zawodzi - niszczy, a GA popisał się przyzwoitymi tekstami. Kolejny świetny produkt ze stajni Asfaltu i kolejna udana kolaboracja Polak-producent, MC-USA lub Kanada (The Jonesz i Season One). Plus ciekawe wydanie - niespotykane na naszym rynku. Polecam!

Wokale:
Grand Agent, Monica Blaire, Cadillac Dale.

Produkcja:
O.S.T.R.

Ocena: 7 / 10

Polski Mistrzowski Manewr

W grudniu do sklepów trafia debiutancki krążek ekipy PMM pt. Polski Mistrzowski Manewr. Skład tworzą Głowa (z Projektantów), Wężu (z C.Z.K.) oraz S.Z.W. Dzisiaj w sieci pojawił się promomix zapowiadający album. Do odsłuchania tutaj wraz z singlem promującym wydawnictwo.

Na płycie pojawią się m.in.: Grammatik (grupa już po rozpadzie, może już dawniej nagrany wspólny kawałek?), O.S.T.R., Zeus, Pih i Mes. Za produkcję odpowiadają: S.Z.W., O.S.T.R., Zeus, DJ Story i Mpcet.

Osobiście czekam na kawałki z gośćmi, zwłaszcza na Mesa, który rzadko zawodzi.

niedziela, 23 listopada 2008

A Tribe Called Quest - Beats, Rhymes And Life


A Tribe Called Quest
Beats, Rhymes And Life
Jive, 1996








A Tribe Called Quest jest tym składem, który jest inspiracją tysięcy innych zespołów. Tak było, jest i będzie jeszcze przez długie lata. ATCQ jest tym dla rapu, kim byli Beatlesi dla rocka - wkład w rozwój muzyki jest nieoceniony. Po wydaniu trzech genialnych krążków, przyszedł czas na najbardziej zaskakujący w dyskografii tejże grupy - Beats, Rhymes And Life z 1996 roku.

Muzyka jest już inna niż na poprzednich produkcjach ATCQ. Za całość odpowiada supergrupa producencka The Ummah - Q-Tip, Ali Shaheed oraz Jay Dee. Zmiana brzmienia jest podyktowana przyjęciem do składu tego ostatniego. Czy wyszło to na dobre? Opinie są podzielone. Beats, Rhymes And Life nie jest już tak wybitnie jazzowym albumem jak Low End Theory czy Midnight Marauders, brzmieniem bliżej mu do debiutu Q-Tipa i spółki, czyli People's Instinctive Travels And The Paths Of Rhytm (uff, nie dało się chyba bardziej skomplikować tytułu:)). Jest tu większy kolaż dźwięków niż na dwóch poprzednich albumach. W pamięć zapadają zwłaszcza solowe popisy Jaya Dee - "Get A Hold", "1nce Again" oraz uważany za najlepszy track w całej twórczości ATCQ - "Stressed Out". Sampling został trochę ograniczony na rzecz żywych instrumentów, z ciekawostek dodam, że próbki dźwięków The Ummah "pożyczyli" od naszego Michała Urbaniaka.

Q-Tip jest uważany za jednego z najwspanialszych raperów w historii, więc o poziom jego liryków możemy być spokojni. Na czwartej studyjnej płycie swojej formacji, Kaamal nawiązuje poziomem do poprzedniego krążka. Mnóstwo metafor i jeszcze więcej przemyśleń, a między nimi odpowiedź na zarzuty Westside Connection w "Keep It Movin":

"How you get West Coast nigga, from West Coast hater?
I could never dis a whole coast, my time is too greater
Yeah, we from the East, the land of originators
You also from the West, the land of innovators
The only difference of the two is the style of the rap
Plus the musical track, this beef shit is so wack (...)"


Drugi z raperów, Phife Dawg, najlepiej wypada w swoim solowym kawałku "Baby Phife's Return", bardzo ciekawie opowiedzianej historii. Nowym członkiem obok J Dilli został także kuzyn Q-Tipa - Consequence. Poziomem mu bliżej do Phife'a, ale nie można narzekać, wypada dość solidnie, zarówno w kwestii umiejętności jak i tekstów. Najlepszym lirycznie utworem na Beats... jest bez wątpienia singlowy "Stressed Out" - rodzinny popis Q-Tip'a i Consequence'a oraz Faith Evans w refrenie.

Beats, Rhymes And Life zostało docenione tak naprawdę po kilku latach. Fani nie mogli się przyzwyczaić do zmiany brzmienia, a krytycy żyli jeszcze Low End Theory oraz Midnight Marauders. Jest to najbardziej przyswajalny i przyjazny dla słuchacza album ekipy z Queens, łatwo wpadający w ucho, co jest zasługą Ś.P. Jaya Dee. Pozycja obowiązkowa.

Wokale:
Q-Tip, Phife Dawg, Consequence, Faith Evans, Tammy Lucas.

Produkcja:
The Ummah, Rashad Smith.

Ocena: 7 / 10

"Fakty, Ludzie Pieniądze (5 Minut Mixtape)" już jest.

W sieci pojawił się nowy materiał ekipy HiFi pt. Fakty, Ludzie, Pieniądze (5 Minut Mixtape). Całość do odsłuchu i pobrania tutaj. Jeśli jednak wolicie pobrać wszystko w jednej paczce to odsyłam na peb.pl lub na RMP - tam niedługo zapewne będzie do pobrania (na RMP jest także najlepsza jakość).

HiFi Banda to skład z Warszawy, w który wchodzą Diox, Czarny (ten co wysmażył genialny "Spacer" na 27 Eldoki), Hades i DJ Kebs.

Audio Two "Top Billin"

Podobno chłopaki z Audio Two źle zaprogramowali perkusję na Rolandzie, ale spodobało im się na tyle, że postanowili pozostawić "wadliwą". Efekt? Jeden z najważniejszych utworów ever. Klasyk.

sobota, 22 listopada 2008

1001 albumów, które trzeba usłyszeć.

Jako wielki fan, miłośnik, pasjonat etc. znalazłem nowy ranking muzyczny, tym razem na podstawie książki 1001 You Must Hear Before You Die. Autorem jest Robert Dimery, dziennikarz muzyczny. Lista znajduje się w Wikipedii, dokładnie tutaj. O dziwo, książkę można kupic nawet w naszym kraju, ale jest dosyć droga - ok. 100 zł.

Z tego co mnie (i Was) najbardziej interesuje, czyli hip-hopu, jest dosyć sporo. Baa, są nawet miłe niespodzianki jak np. Dr. Octagoecologyst czy Cee-Lo Green... Is The Soul Machine. Polecam się zapoznać z tym zestawieniem.

Klip i przesunięcie premiery - dwukrotny fake?

W sieci pojawił się nieoficjalny klip promujący najnowszy album Eldo Nie Pytaj O Nią. Do obejrzenia poniżej:



Klip oficjalny ma się pojawić na początku przyszłego tygodnia.

Na wczorajszym koncercie w Chorzowie Eldo oznajmił (podobno), że premiera płyty została przesunięta na 16 stycznia, z powodu kłopotów finansowych MyMusic. Nie chce mi się w to wierzyć, poczekam na oświadczenie wytwórni.

piątek, 21 listopada 2008

Top 10 Reda.

Red na swoim starym-nowym blogu opublikował swoją listę Top 10. Przedstawia się ona następująco:

1. Redman Whut? Thee Album
2. EPMD Unfinished Business
3. Special Ed Youngest In Charge
4. Slick Rick The Great Adventures Of Slick Rick
5. The Notorious B.I.G. Ready To Die
6. Nas Illmatic
7. Ultramagnetic MC's Critical Beatdown
8. Eric B. & Rakim Paid In Full
9. Boogie Down Production Criminal Minded
10. Sir Mix-A-Lot Swass

Zajebiste, ale... nie słyszałem Special Ed'a i Sir Mix'a. Znam ich, ale w ogóle nie kojarzę tych płyt, chyba nie przewinęły się przez płytotekę. W najbliższym czasie postaram się nadrobić zaległości.

Druga sprawa to zastanawiam się, czy ja bym potrafił stworzyć swój Top 10? Chyba jednak nie. Bałbym się coś pominąć, jest mnóstwo rzeczy, które zabrałbym na bezludną wyspę. Wiadomo, że absolutny namber łan na mojej liście to Reasonable Doubt, ale co z pozostałą 9? Ready To Die pewno by się znalazł, Illmatic też, Eric z Rakimem, coś od ATCQ i miłe zaskoczenie dla kilku (większości?) osób - From Where??? Mad Skillz'a. Przekozacka produkcja z 96 roku, zajebiście droga (100 zł na Allegro, używana naturalnie) i jeszcze bardziej zajebiste brzmienie. Esencja lat 90, poważnie. Szkoda tylko, że tak mało znane w naszym kraju (zapewniam, że mega cenione w USA). No dobra, nie "filozuje" już... Pierwszy Jay no. 1, pozostałej 9 nawet nie chce typować...

czwartek, 20 listopada 2008

Declaime dopiero w przyszłym roku.

Jak podaje Asfalt Records, album Muzikillmind (całość wyprodukowana przez brzeskiego producenta - Metro) Declaime'a ukaże się dopiero 23 stycznia 2009 roku. Przesunięcie premiery ma związek z sytuacją na rynku fonograficznym. Niestety, więcej informacji nie zostało podanych, pozostaje tylko czekać do przyszłego roku.

Kodex razy 3.


W oficjalnym sklepie Fonografiki można kupić całą trylogię składanki producenckiej Whitehouse, czyli Kodex, Kodex 2: Proces i Kodex 3: Wyrok. Całość jest wydana w digipacku, w limitowanym nakładzie 1500 sztuk. Cena też jest okazyjna - 47 zł za trzy płyty to niewiele.

Warto się zaopatrzyć w ten składak, tym bardziej, że pierwsza część trylogii jest już od dawna nie dostępna w sklepach. Pozostałe dwie prezentują różny poziom, ale dla kawałków takich jak "Rosyjska Ruletka", "Kciuk W Dół" (świetny Mes) czy "Powietrze" wypada mieć to na półce.

środa, 19 listopada 2008

Kaff-L - Czarna Krew Promomix

W sieci pojawiło się promo ciekawie zapowiadającej się produkcji Czarna Krew, której autorem jest Kaff-L. Polecam zapoznać się z wersją promocyjną, szykuje się dobry album. Do odsłuchu na MySpace rapera. Kolejna w tym roku produkcja z Łodzi, która może zamieszać na naszej scenie. Najpierw O.S.T.R. z kapitalnym Ja Tu Tylko Sprzątam, potem Aro i Mieszkamy Obok, no i świetne Co Nie Ma Sobie Równych Zeusa. EPka ukaże się w grudniu, tak przedstawia się tracklista:


1. Outro (na dzien dobry) feat.Aro (prod. Rutek) skrecz. Dj Scream
2. Czarna Krew feat. Jot, Afront (prod. Kixnare) skrecz.Dj Scream
3. Diluje CziLLL (prod. Zamot) skrecz. Dj Scream
4. Jeśli Nie Wiesz O Co Chodzi To... feat. Stillo (prod. sherlOck) skrecz. Dj Scream
5. To Tym Żyje/Żyło (prod. Rutek) skrecz. Dj Scream
6. Dżihad feat. Walles (prod. Zamot)
7. Dawaj Beat cz2 feat. TheEfekt (prod. Zamot) skrecz. Dj Scream
8. Weekendowa Milość (prod. sherlOck)
9. K.a.f.f. (prod. Kixnare) skrecz. Dj Scream
10. Skit Typowo Gangsterski (prod. Teofil Pornowski)

PS.
Yeah, Kixnare na beatach!

PS. 2
Super okładka, mam nadzieję, że ukaże się to także na nośniku.

wtorek, 18 listopada 2008

Spectacular Ever After za darmo.

W sieci pojawiła się całkiem przyjemna EPka kolesia z Connecticut Oh! pt. Spectacular Ever After. Polecam sprawdzić ten materiał, tym bardziej, że został udostępniony za darmo przy pomocy serwisu illRoots. Dla tych co nie chcą marnować transferu, zachęcam do odwiedzenia MySpace Oh! - powinniście się przekonać. Płyta i wszystkie bajery znajdują się pod tym adresem.

Fokus - Alfa i Omega


Fokus
Alfa i Omega
FoAna, 2008








Premiera Alfy i Omegi była przekładana już kilkakrotnie aż w końcu 17 listopada album ujrzał światło dzienne. Niektórzy "szczęśliwcy" mieli okazję dostać tą produkcję przed tym terminem. Czemu cudzysłów razem z wyrazem "szczęśliwcy"? O tym dalej...

Z płytą nie wiązałem dużych nadziei. Owszem, lubię Fokusa, ale tego z Paktofoniki, "Powierzchnie Tnące" i te sprawy. Wracając z uczelni, wyjąłem album i zacząłem przeglądać teksty. Na początku nie wierzyłem własnym oczom, że w taki sposób można pisać i rapować w 2008 roku. Mnóstwo rymów wielokrotnych (o wiele, wiele za dużo, to nawet nie są poczwórne...) i czasownikowych łączą się z debilną wręcz treścią:

Chuj Ci w dupę, już jesteś trupem. Ha! Hadouken! Kiedy ja mam bazookę, robię to z hukiem, Kiedy się skupię, wtedy rozdupię Ciebie na loopie,
profesjonalnie, werbalnie, fenomenalnie, centralnie i minimalnie (...)

Takie rzeczy są niemalże w każdym kawałku. Flow i umiejętności to Fokus miał zawsze, nie jest inaczej tym razem - czołówka polskiej sceny.

Goście też bez rewelacji. Niby jest i Ostry (w najlepszym na płycie "Przetrwasz"), i Rahim, i Pezet (pamiętacie zajebistą kolaborację na Muzyce Klasycznej?), ale jest bardzo przeciętnie. Inni, których nie wymieniłem, zapisali się tylko tym, że są na trackliście. Sporym zawodem jest Śliwka Tuitam, któremu zawsze dobrze układała się współpraca ze Smokiem. Do czasu - do czasu nagrania wspólnych utworów na Alfę i Omegę.

Teksty są słabe, ale co można powiedzieć o muzyce? Przepraszam, o ile można to nazwać muzyką... Tak fatalnie, nie jest nawet na najnowszym LP Firmy. Za całość odpowiada Fokus (wyjątek to remix singla i "Soundkillers" - akurat dobre beaty) - producent tak marny, jak raper z Żuroma. Ludzie piszą na forach, że to jest techno - no cóż, niedaleko do tego gatunku. Fokus podobno inspirował się... eastsidem połowy lat 90 (dawno mnie podobne stwierdzenie nie rozbawiło, eastside'u zero, wierzcie) i Temples Of Boom. Chciał uzyskać efekt echa i pogłosu, który jest zawarty na dziele Cypress Hill i można powiedzieć, że mu się to udało (eee, jedyna rzecz na Alfie...?). Inspiracje brytyjską elektroniką mogę zrozumieć, muzyka jest bardzo futurystyczna, trochę reggae w skitach no i nic ciekawego poza tym. Porażka na całej linii.

Na singlu, który można było zamówić razem z płytą na Fokuspace, znajduje się kilka remixów. One ratują trochę obraz Alfy... Aranżacje od Bobra, MeHow'a, Staha i Zielego są bardzo dobre, lepsze od oryginału. Szkoda tylko, że są w wersji mp3. Pozostałe są równie słabe jak pierwowzór. Jeden z nich należy do Tobellusa, nie wiem, może ten producent z Płocka? Ogólna ocena płyty jest słaba. Widać nawiązania do Boy In Da Corner, ale to nie ta klasa. Ja chce starego, dobrego Fokusa, a eksperymenty niech zostawi na brak2sensu.

Wokale:
Fokus, Aes, Ana, HST, Rahim, O.S.T.R., Śliwka Tuitam, Pezet, Kay-K, Mr Hide, Ahmos, Trask, Genesis Elijah, Ćma, K2.

Produkcja:
Fokus, Stahu, MTI.

Ocena: 2 / 10

poniedziałek, 17 listopada 2008

Połączyłem kropki.


Zaciekawiła mnie okładka nowej płyty Afrosów. Postanowiłem poszukać jej w necie i szukałem, szukałem i nic, bo wszystkie były za małe. Jak to zwykle bywa, najlepiej jest zacząć u źródeł - u mnie było na odwrót. Ostatnia rzeczą o jakiej bym pomyślał, był oficjalny site Afrojax'a i spółki. Tam znalazłem pożądaną rzecz w odpowiednim rozmiarze, wrzucam do Painta i łączę kropki. Znając poczucie humoru twórców myślałem, że z owych kropek wyjdzie jakiś fallus, a tu zonk. Co wychodzi? Jakiś kolo co celuje w nas gunem bądź pokazuje palcem. Mi się podoba.

niedziela, 16 listopada 2008

Red hates this hip-hop.

Red jest znany wszystkich słuchaczom hip-hopu w Polsce. Nie wiem czemu, ale jest przez nich wyśmiewany. Koleś nagrywa płyty, hmm, co najwyżej średnie, które jednak emanują pomysłami i są dość świeże na naszej scenie. Taki Al-Hub to akurat niezaprzeczalny klasyk polskiego rapu, płyty z Obozem są średnie, z lepszymi i gorszymi (przewaga) momentami, natomiast te w duecie ze Spinachem są tworzone wyłącznie pod masowego słuchacza. Pojedyncze beaty, które dał np. na Tabasko są bardzo dobre. Zazdrość? Nieważne, ja go szanuję. Wiele bym dał, żeby w latach świetności tej muzyki móc pracować w Def Jam i spotykać się na co dzień w korytarzu z takim Redman'em, przybić mu piątkę, pogadać chwilę. Red ma olbrzymią wiedzę o tej kulturze, mogę się założyć, że istna krajowa czołówka (wiadomo, Druha nikt nie przebije...). Fajna żona, obieżyświat, zna kilka języków, znajomości w szołbizie - mi odpowiada.

Zresztą, nie o tym miałem pisać. Dzisiaj na swoim blogu Red opublikował listę wielkich shitów amerykańskiego rapu. Raptem cztery pozycje, ale mam nadzieję, że to początek cyklu. Sprawdźcie.

PS.
Nie zmienia nic faktu, że Red naśmiewa się z mojej Wisły Płock na 8 Rano, wiadomo, cienko im idzie:)

sobota, 15 listopada 2008

Tymon - Zmysłów 5


Tymon
Zmysłów 5
Blend Records, 2002








Tymon to obecnie przede wszystkim dziennikarz. Swego czasu pisał do CD-Action jako Hut Sędzimir, w latach świetności tego magazynu (do tej pory jest najlepszy, ale nie to samo co kiedyś, młodsi niech uwierzą), kiedyś był naczelnym Klanu, obecnie piastuje tą funkcję w Click'u! W tej chwili nagrywa mniej muzyki niż wcześniej, ale zdążył w tym roku pokazać razem z Magierą świetny Oddycham Smogiem. Jeszcze wcześniej idąc za przykładem Kool Keith'a i jego Sex Style nagrał seksistowskiego Świntucha (jako... Świntuch!).

Tymon zna się na tym co robi, nie tylko dlatego, że jest redaktorem z Klanu. Nie jest kolejnym ulicznym filozofem co "macha ręcami" w teledysku, nie przekazuje "prawd" o ulicy. Jest zwykłym osiedlowym ziomem, coś jak Łona, tyle tylko, że bez takiego poczucia humoru. Typ filozofa, a'la Eldo, a to też już coś. Mnóstwo refleksji i metafor, które zmuszają do przemyśleń. W przeciwieństwie do wielu kolegów po fachu używa sporego zasobu słownictwa i dodatkowo skleja to wszystko w jednolitą całość. Kroku dotrzymują mu goście z przodownictwem Jarosza, obecnie znanego jako Roszja (odrówcił sobie sylaby skubany!).

Muzyka to zasługa przede wszystkim Magiery. Jazzowy klimat świetnie komponuje się z nawijką Tymona. Mnóstwo sampli z klasyki gatunku (wspomniany jest Davis w jednym z kawałków) tworzą melancholijny klimat. Są też szybsze numery jak "Nie Pompuj Stypy" czy "Spal Tego Tłuściocha" i co najwazniejsze, gospodarz radzi sobie równie dobrze na takich podkładach.

Zmysłów 5 idealnie pasuje jako tytuł. Dlaczego? Węch pomaga nam odszukać ukryte tracki na płycie, wzrok pomaga nam zinterpretować booklet na swój sposób, dzięki dotykowi otwieramy pudełko i wkładamy CD do odtwarzacza. Wtedy nasz słuch przeżywa prawdziwą rozkosz. Rozkosz, która jest niesamowicie wysmakowana - taka jest moja interpretacja tytułu. Klasyk.

Wokale:
Tymon, Jot, Jarosz, Natalia, Broadway.

Produkcja:
Magiera, Lu.

Ocena: 8 / 10

Na Pół Etatu "Materiał Promocyjny"

Od dzisiaj można zamawiać płytę Materiał Promocyjny warszawskiego składu Na Pół Etatu. Cena 12 zł, nabyć można pisząc na tego maila: napoletatu@gmail.com. Polecam sprawdzić dwa kawałki promujące wydawnictwo na MySpace tej ekipy. Bardzo dobre brzmienie, teksty bez rewelacji, ale jest solidnie.

Peja opisuje wszystkie utwory.

Peja opisał krótko wszystkie kawałki, które znajdą się na jego najnowszej płycie SoLUfka: Styl Życia G'N.O.J.A. Szczerze mówiąc tematy nie są odkrywcze: kasa, kobiety, zabawa i Poznań...

SZG Intro
Podkład Magiery, który stanowi idealne tło dla moich wersów, które wypowiadam w stonowany spokojny sposób. Idealne wprowadzenie do płyty.

Szkoła życia feat. Kaczor
Kolejna perełka Magiery. Nie mogłem się oprzeć by nie nawinąć refleksyjnego, życiowego tekstu, który w pełni uzasadnia tytuł. Kaczor hardcorowo bardziej drapieżnie z niesamowitą dawką emocji i punchów do tego ostre jak brzytwa skrecze Triple Impact. Prawdziwy hip hop na najwyższym poziomie.

Bragga feat. Charlie P
Potencjalny hit na ulicę i do klubów. Melodyjny refren plus pulsujący bit Braha, do tego dwie ostre zwrotki definiujące mój styl jako muzyka i człowieka. Kawałek o tym, że zawsze są opcje, które pchają Cię do przodu, mimo, iż palisz mosty zawsze możesz coś zmienić i wyjść na prostą. Bezwzględne oddanie się muzyce i pracy twórczej. Hip hop jak zawsze najważniejszy w życiu Rycha.

Muza trzyma mnie przy życiu

Spokojny leniwy flow na bicie Zelo (PTP), który jest jednym z wolniejszych numerów. Tytułowa muza kolejny raz daje mi powód do czucia się ważnym w muzycznym świecie, muzyka, która jest najlepsza na wszelkiego rodzaju chandry, krytyka komercjalizacji hip hopu i niesamowita pewność siebie.

Definicja Pener
Uliczny hymn nie tylko poznańskich ulic (wyciek do netu). Ponownie nagrany wokal na ciężkim obłędnym podkładzie Sqry. Definicja Penera, kim jest i jak może wysoko zajmować miejsce w hierarchii społecznej, kilka faktów z mojego życia i obowiązkowa wiara w hip hop.
Masakryczne skrecze i odpowiednie stopniowanie napięcia, mocny tekst plus refren wbijający się w czachę. Hardcorowy syf nie dla mięczaków.

Gruba impra z Rysiem feat. Biguś

Imprezowy szajs o tym jak można balować nie zwracając uwagi na to ile z kim i gdzie się wyda. Zachłyśnięcie się blichtrem, które mam już za sobą a numer w doskonały sposób dokumentuje nocne eskapady Ryszarda i jego kompanów. Wspaniałe wprowadzenie Bigusia, który również jest fantastycznym kompanem na bal. Poza tym fajny bit Julasa i chwytliwy prosty refren. W kawałku miał być BRX i Kajman, niestety nie wyszło. Hit do klubów.

To Pe do En (Jestem stąd) feat. Sandra
Kawałek, który miał promować składak o tym samym tytule. Poznań w tytule, Poznań w tekście, opis życia w Pe do En, czyli stricte Rychu w swoim ulubionym zestawie.

Na dnie…
Kawałek oparty na samplu z utworu „Zmysły precz” Anny Jurksztowicz (motyw przewodni do filmu „Kingsajz” J. Machulskiego). O tym jak można wydostać się z dna, biedoty i upaść po raz kolejny dzięki pozyskanemu bogactwu. Świat wielkich pieniędzy, popularności pięknych kobiet i uzależnień to nierzadko nic innego jak pułapka, która wciąga wielu odnoszących sukces muzyków na całym świecie. Kawałek traktuje również o tym, kto tak naprawdę trwa przy Tobie bezinteresownie a kto wchodzi z Tobą w komitywę dla własnych korzyści.

Rap moją kokainą
Rap jako drag, który uzależnił mnie już na samym początku i trwam w tym nałogu do dzisiaj. Porównanie muzy do narkotyków może nie jest najlepszym sposobem na promocję płyty, ale w dzisiejszych czasach ludzie myślą właśnie takimi kategoriami. Pamiętacie Pona? Spróbuj! Nowy towar pojawił się na mieście…

Moralniak

Kontynuacja utworu „Moralny upadek” z płyty: „Najlepszą obroną jest…atak”. Moralne zepsucie i refleksje na jego temat, zmagania z uzależnieniem alkoholowym i pociągiem do szybkich kobiet. Kilka słów usprawiedliwienia człowieka, który na własne życzenie wdepnął w bagno… Nie spodziewajcie się happy endu.

Regulamin zabijania feat. Czwórka
Klasyczny, mocny, pulsacyjny penerski banger w wykonaniu nieśmiertelnej Czwórki. Każdy zabija na własny sposób, Kaczor nie pozostawia suchej nitki na przeciwnikach, Gandzior w dobrej formie zabija w swoim stylu plus moja skromna zwrotka wychwalająca umiejętności w rapie i Księstwo Poznańskie. Regulamin zabijania - poznaj jego zasady.


Ta chwila…feat. Sandra
Wolny, nastrojowy erotyk napisany wspólnie z Sandrą do bitu Strefy. Lekko po liftingu w White House daje nam niesamowitego kopa. Dialog mój i Sandry plus jej refreny oraz trąbki niczym z opolskiego festiwalu to nasza propozycja na przebój nie tylko dla starych wyjadaczy z pod znaku hh. Co z tego, że postaraliśmy się zrobić coś więcej niż hip hop skoro radia tego nie zagrają. Pozostają figle w pościeli. Wierzcie mi, to działa!

Zmieni się na lepsze…

Spokojna obserwacja życia na jeżyckiej ulicy, widziana moimi oczyma. Pogoda dla bogacza w mojej osobie jak zawsze łaskawa, lecz ludziom, którzy żyją tu od lat i nie idą do przodu tekst może wydawać się gorzki. Zmiany, które są zmianami tylko dla mnie nie objęły żadnego z napotkanych tu ludzi, czuję się trochę jak turysta na ziemi, która wydała mnie na świat. Boleję nad tym mocno, że niewielu ludziom polepszył się standard życia…

Ja !@#$%^&* feat. RDW & Brahu
Jazda ze słabiakami, komercyjnymi przedsięwzięciami i wypatrzonym wizerunkiem hip hopu.
Wspierają mnie tutaj RDW i Brahu, który jest też autorem fantastycznej muzyki. To już kolejny wspólny projekt (Ski Skład, Analogia, solówka Braha). Obowiązkowy skład, z którym zawsze chętnie pracuję.

Getto (Stylowe rymy)

Tytułowe Getto to mentalne więzienie dla mojego umysłu, miejsce, którego nie chcę opuścić, bo nawet gdybym się z niego wyrwał ono zostanie na zawsze we mnie. Myślę, że jest tu kilka ciekawych wersów wspartych metaforami, to dla tych, którzy uważają, że moje teksty są zbyt mało treściwe. Ja jednak uważam, że jeden numer w tym stylu to optimum.

Staszica story Czwórka
Obserwacja życia na Jeżycach jako kontrast dla „Zmieni się na lepsze”. Powrót syna Jeżyc w najlepszym stylu, bit rodem z getta podszyty zajebistym basem, myślę, że spełniam się w tym kawałku w 100 procentach. Problemy naszej społeczności: patologia, uzależnienia, konflikty z prawem. To numer świetnie obrazujący życie na Moim podwórku. To numer dla „Jeżoli” tubylców tego osiedla, lecz wiem, że spodoba się w każdej ciemnej uliczce naszego kraju.

Tak bardzo chcę feat. Charlie P
Trudno zdefiniować ten numer. To miał być szczery napisany z serca kawałek O UCZUCIU DO KOBIETY. I taki ten numer jest. Punktem wyjścia do kawałka był przebój Andrzeja Zauchy „Byłaś serca biciem”. Chciałem zrobić nawet cover tego numeru, ale tych coverów jest już masę. W tym aranżu chciałem oprócz poważnych zwrotek nagrać poważny refren.
I tu powstał problem, moje umiejętności wokalne nie są na tyle dobre by nagrać odpowiedni refren. Poza tym gdyby refren był w stylu: „bądź ze mną sia la la la”, no to zaczęłaby się jazda hiphopolo itd. Itp. Z pomocą przyszedł Charlie P, który w sekundę rozwiązał problem. Jednak oblicze kawałka zmienia się wraz z refrenem. Na dzień dzisiejszy numer jest o tym, co każdy z Nas facetów jest w stanie powiedzieć byle tylko dobrać się do tyłka kobiety. W czystej wersji Charlie zaśpiewał: „Chcę tak bardzo… pokochać się z Tobą”. No i mamy wersję o miłości takiej czystej, szczerej, prawdziwej, uczciwej.

Dziś wyjdziesz ze mną
Dramat alkoholika, który oddala się od swojego naturalnego otoczenia, pijąc w samotności z przygodnie poznanymi ludźmi. Numer o tyle specyficzny, że określiłem go mianem „wesołego pijaczka”. Bo pozornie kawałek jest całkiem spoko i nie mówi, wprost, że chlanie po barach i melinach jest nie fajne. Wszakże napisał to alkoholik, który za nic nie przyzna się do błędów nie mogąc się pogodzić z faktami, które w oczywisty sposób zrzucają go na margines życia społecznego.

(Z)robie szmal feat. PTP
Nieśmiertelny temat ujęty z dwóch stron, czyli stary wyga kontra młode głodne sukcesu wilki. Tytułowy szmal to do niedawna w polskim hip hopie temat tabu. A że Richi Rich lubi tabu przełamywać stąd taki numer. Niesamowita dawka energii, mocny bujający południowy bit i mocny penerski refren tak pokrótce opisuję ten numer.

De najsłodsza w mieście
Pean na cześć ex narzeczonej. Numer na tyle dobry, że zostawiłem go na płycie. Zresztą napisany od serca nie mam po nim kaca, więc chętnie oddam go słuchaczom. Klubowy bit Vixena może kojarzyć się z „Lean Back” Fat Joe, ale wybrałem tę muzykę w sposób świadomy podobieństwa. Dobre skrecze Taeka, który dopełnił całości. No i to moje kurtuazyjne wyznanie miłości: „ (…)Bo ja kocham Cię pizdo”. Nic dziwnego, że nie chce wrócić:(

All Inclusive
Nie zaskoczę Was tutaj absolutnie niczym, bo temat od razu każdy skojarzy patrząc na tytuł. Dobra muza Sqry ze zmiennym bitem skrecze Impactów w refrenie, no i Richi ubawiony z wygód życia na leżaku z butelką szkockiej. Palmy, szum morza, piękne dziewczęta i strach, który towarzyszy mi, gdy tylko zapnę pasy zajmując miejsce w samolocie.

Definicja Pener (Remix Czwórka)
Bonus w postaci remisowych zwrotek Gandy i Kaczora. Wpasowali się ilością wersów idealnie w moje zwrotki, więc nie trzeba było robić kolejnego aranżu. Jeśli będziemy robić video do „Definicji” na pewno zrobimy też remiks wersję.

Big Boi mówi o 3 albumach.

Big Boi, ten z duetu OutKast, zapowiedział na przyszły rok... 3 albumy. Najważniejszy z całej trójki jest bez wątpienia LP OutKast'u, który nie ma tytułu, podobnie jak solówka jego kompana - Andre. Mówiąc o nazwach, to znamy już tytuł debiutu Big Boia - Sir Lucious Left Foot: Son of Chico Dusty. Płyta ukaże się w czwartym kwartale 2009 roku.

Źródło: HipHopDX

Promo "Heavi Metal"

Parę dni temu pojawiło się video promo Heavi Metal duetu Fisz Emade. Wiem, wiem, daję news'a ciut późno, ale dopiero dzisiaj mi się zechciało obejrzeć i... Zapowiada się bardzo ciekawie.

Fisz Emade "Heavi Metal" album promo mix


Nie wiem czyje jest to mieszkanie, ale spójrzcie jak wygląda ściana z płytoteką... Mistrzostwo, z 800 albumów to tam pewno stoi...

piątek, 14 listopada 2008

Nicolay - Here


Nicolay
Here
BBE, 2006









Dzisiaj krótko, bo:

a) jest to krótka płyta;
b) ma mało tracków;
c) wkurwiła mnie baba w autobusie.

Nicolay jest producentem i aranżerem z Holandii. Wyjechał do USA, cały czas podnosił swoje umiejętności i w ten sposób nawiązał kontakt z Phonte z Little Brother. "Romans" tej dwójki to idealny przykład na to, że także współpracując przez internet można nagrywać zajebiste rzeczy vel. Connected czy ostatni Leave It All Behind nagryna przez duet jako Foreign Exchange. Here został wydany dwa lata temu, w 2006 roku. Jest to producencki album Holendra, jednak o dziwo, bez Phonte chociażby na jednym tracku.

Muzyce jest zdecydowanie bliżej do soulu niż do typowego hip-hopu. Dlaczego? Bo jest bardzo spokojna, wyważona i wpada w ucho tworząc pozytywny nastrój. Idealna rzecz na wieczory. Klimat jest niesamowity, ci co znają produkcje a'la Foreign Exchange czy Cunninlynguists zaakceptują tą produkcję w 100%. Drugi powód jest taki, że jest tu mało rapu, a więcej śpiewu. Nie jest to minus w przypadku tej produkcji, ale goście nie są najwyższej klasy. Dają radę, ale do takiego Phonte (który w FE więcej śpiewa niż rapuje, ostatnio tylko te pierwsze) im daleko.

Zacny album. Cholera, ciężki do zdobycia, ale warto się postarać. Mocna piątka.

Wokale:
Darien Brockington, Black Spade, Wiz Khalifa, YahZarah, Kay, Sy Smith.

Produkcja:
Nicolay.

Ocena: 7 / 10

Nowe rankingi.

Przedwczoraj szukałem czegoś tam w Google i natknąłem się na nową stronę z licznymi rankingami. Znajduje się tutaj. Polecam, nawet bardzo, nie tylko sporo zestawień hip-hopowych, ale jest też funky i rock tak dla przykładu (zresztą, praktycznie wszystko tu jest, lookajcie). Dla fanów takiej maści statystyk - absolut, reszta niech sprawdzi co powinna usłyszeć.

PS.
Od długiego czasu szukam podobnych rzeczy, tyle tylko że w polskim wydaniu. Ni chuja, nic nie ma, bo to jest trochę za małe, a na RYM jest mega bajzel. Ja szukam "eksperckich" rzeczy, jeśli to tak można nazwać.

PS. 2
Jeśli ktoś chce mi pomóc przygotować listę najlepszych płyt roku niech pisze śmiało, mile widziana pomoc.

Dzisiejsze premiery.

Dzisiaj swoją premierę ma kilka wydawnictw:

1. Grand Agent Adult Contemponary
2. Zeus Co Nie Ma Sobie Równych
3. L.U.C. Planet Luc
4. Pastor Kris Dar

Wczoraj swój debiut miało PTP Ulice Tego Słuchają. Szczerze mówiąc, gówno mnie ta produkcja obchodzi, jakiś polski crunk. Nie wyobrażam sobie takiego czegoś w polskiej produkcji. Płyta ukazała się w Wielkie Joł, tegoroczny odpowiednik Macca Squad? Śmiem twierdzić, że tak. Jak mawiają nastolatki - żenua. Jak to wczoraj napisał Tirex - "gimbo-rap", zajebisty neologizm, props za to!

A co do dzisiejszych premier... Pierwsze trzy powinny być w Empikach już, nie wiem jak z Krisem - czy to legal jest? Nie mam pojęcia. Jestem ciekaw jak wydany jest L.U.C., ponieważ jest to wydawnictwo multimedialne. Wszystko naraz: książka, film, muza i grafika - mam nadzieję, że wydawca nie przesadzi z ceną, jak będzie zadowalająca to sprawdzę.

Dzisiaj wolne na uczelni, więc zjem tylko pizze i śmigam do Empiku po GA i Zeusa. No i może już nowy Magazyn Hip-Hop będzie dostępny.

Alo,
D.

czwartek, 13 listopada 2008

Jay-Z "Get My Shit Off"

Nie wiem skąd pochodzi ten kawałek, jakiś unreleased pewno, ale bardzo dobra rzecz. Nieznany jest mi także okres kiedy powstał, ale podejrzewam, że są to czasy Dynasty... i Blueprint'a. Polecam naturalnie.

5 najlepszych solówek z kręgu D.I.T.C.

Diggin' in the Crates Crew jest zajebistą ekipą, nikt nie ma wątpliwości. Zebrana została śmietanka undergroundu z Nowego Jorku, zarówno wśród producentów jak i raperów. W ten sposób powstał jeden organizm - D.I.T.C. Aktualnie skład stracił trochę na znaczeniu, najpierw śmierć Big L, potem odejście w stronę bardziej komercyjnych rzeczy Fat Joe i Buckwild'a. Wszyscy pod tym szyldem wydali dwa albumy, D.I.T.C. Worldwide w 2000 roku i The Movement, który jest bardzo świeży, od paru dni leży na sklepowych półkach. Najlepiej jednak chłopaki wypadali na swoich solowych albumach, tak się prezentują rzeczy które najbardziej cenię z D.I.T.C.:

1. O.C. - Jewelz

Word...Life to mistrzowski album, ale Jewelz wyprzedza swojego poprzednika o klasę. Bardziej zróżnicowany brzmieniowo, jeszcze lepsze teksty O.C. ("My World" i "Stronjay"!) plus gościnne występy Freddie Foxx'a, który dostosował się do poziomu gospodarza. Ten Typ Mes powiedział kiedyś w jednym z wywiadów, że jest to jego ulubiony album. Masterpiece.

2. Lord Finesse & DJ Mike Smooth - Funky Technician

Pierwszy album od członka D.I.T.C., jaki pojawił się na scenie. Przesiąknięty funkiem i samplami od Jamesa Brown'a plus GENIALNA nawijka Lord'a. Szkoda tylko, że Finesse skupił się w późniejszych latach na działalności producenckiej (zresztą wyszło mu to na dobre), brakuje jego rapsów. Turn Up The Radio!

3. O.C. - Word...Life

Debiut O.C. Mocno jazzowy album, wyprodukowany w 60% przez Buckwild'a. Świetna rzecz, choć trochę zapomniana. 1994 rok to wiadomo: Illmatic, Ready To Die, The Main Ingredient, The Diary, Tical czy debiut Jeru. W takim zestawieniu mało kto by dał radę. O.C. wyszedł obronną ręką.

4. Diamond and the Psychotic Neurotics - Stunts, Blunts and Hip Hop

Diamond D - ten co pomagał przy Funky Technician i The Low End Theory ATCQ, postarał się o zajebistą solówkę. Stunts, Blunts and Hip Hop bliżej jest do klimatu Tribe'ów niż Finesse'a, przewaga jazzowych sampli. "Sally Got a One Track Mind" to jeden z numerów wszech czasów, podobne patenty zastosował Ostry w jednym z kawałków.

5. Show & A.G. - Live Hard

Bardzo dobry powrót po latach. Album przeze mnie szerzej opisany tutaj.

środa, 12 listopada 2008

Początek nowego beefu?

Waszka G - wielki raper z Inowrocławia nagrał diss na jakiegoś Przybora. Czyżby był to początek nowego beefu? Uuu, ostro będzie się działo. Waszka w swoim stylu, ciekaw jestem umiejętności Przybora. Czekam na odpowiedź. Yeah, maczeta rulez!

wtorek, 11 listopada 2008

Ohmega Watts - The Find


Ohmega Watts
"The Find"
Ubiquity Records, 2005








1. "Introducing"
I made this track a sample from "The Association". I present to you "The Find"!

2. "Where It All Started"
This track I produced one night diggin' for something melodic to chop and recreate. This song defines a glimpse of my hip-hop golden years.

3. "That Sound"
Recorded when Procussions and Lightheaded physically met up. Good funky shit.

4. "You Are Now Tuned"
I met Adam L in Oklahoma City and liked his style and unique sound, plus the fact he was overlooked as a lirycist in his scene.

5. "Journey (Interlude One)"
Made for you to chill to.

6. "Full Swing"
I met Deacon and Neogen in Nashville at a showcase event and dug their styles and enlisted them to add vocals to this track giving a wider dynamic to it. Good looking out mi breden, respect. One of the best track ever made.

7. "A Request"
I formed this composition of all the sequences in my head and later dug and chopped more elements to add to the track.

8. "Mind Power"
I wrote this thinking of women who chose to get into a relationship with someone, but made the wrong choice. Love waits and patience is a proven virtue. It's hard but try it, it works and you'll find that right person soon.

9. "Your Love"
That's my perpective.

10. "Treasure Hunt"
I wanted a track that fused some of my families west Indian culture.

11. "Goovin' On Sunshine"
I wrote the hook for Tiffany.

12. "At The Oasis (Interlude Two)"
Look up to fifth track.

13. "The Find"
Title track.

14. "Saturday Night Live (Perfect Strangers)"
The first track installment of the perfect strangers series where I get 2 or 3 MC's together that have never met and would sound good together.

15. "The Harder They Come (Interlude Three)"
Similar to fifth and twelfth.

16. "The Treatment"
I appreciate guys service for enhancing the track vocally.

17. "Stay Tuned"
Stay tuned!

18. "Yall There? (Interlude Four)"
----

19. "Floor Rock"
A track to get down to simple and plain.

20. "Move!"
If your oppressed stand strong, keep the faith, their name of lawlessness with soon end.

21. "Long Ago"
A reminiscent track.

22. "Dream On/Outro"
Beautiful, beautiful, beautiful.

Wokale:
Ohmega Watts, Lightheaded, The Procussions, Noelle Of The Rebirth, Adam L, Neogen, Deacon, Tiffany Simpson, Sugar Candy, Stro, Surreal, Sharlok Poems, Manchild, Big Rec, Sojourn.

Produkcja:
Ohmega Watts.

Ocena: 8 / 10

Nowe kawałki dla Obamy.

Najpierw Brother Ali, teraz kolej na Hovę. O co cho? O podziękowanie, gratulacje i hołd dla Baracka Obamy. O tym, że raperzy popierają Obamę wspominałem kiedyś, teraz przyszła kolej na świętowanie sukcesu w najlepszej dla nas (słuchaczy) formie, mianowicie wspomniana dwójka nagrała piosenki dla uczczenia tego wyboru. Track od albinosa tutaj a od Carter'a tu.

poniedziałek, 10 listopada 2008

Plan B - Who Needs Actions When You Got Words


Plan B
"Who Needs Actions When You Got Words"
679 Records, 2006








Plan B jest to brytyjski raper i producent, niestety, mało znany w naszym kraju. O ile o The Streets, Dizzee Rascal'u czy o rozsławionym przez Asfalt - Witchdoctor Wise'owi ktoś tam słyszał (no o tym pierwszym to słyszeli niestety, ale o jego "fenomenie" kiedy indziej), to o Benie Drew już raczej nie.

Plan B to przede wszystkim dobry raper, dopiero potem producent (też dobry). Jest to zwykły chłopak, który nawija o codziennym życiu. Nie robi tego porywająco, ale umiejętności raperskich odmówić mu nie można. Aaa, bym zapomniał! Ben potrafi też śpiewać, bez kitu. Taki Kanye po ostatnich swoich rewelacjach mógłby pobierać u niego lekcje, tak samo jak u Phonte czy Q-Tip'a. Tekstowo najlepiej prezentuje się follow up (ale czy aby na pewno to dobre określenie?) do "No Good (Start To Dance)" The Prodigy - "No Good" oraz "Mama (Loves A Crackhead)". Zdecydowanie odpuścić można sobie ze względu na liryki "beplanu" opisywany nawet na Porcysie "Missing Links", który bazuje zresztą na "Pyramid Song" Radiohead (z "Amnesiac", do oryginału jednak baaardzo daleko, ale to jest blog hh, nie indie, nie rozczulam się już nad tym...).

Muzyka to angielska sprawa, jeśli można tak to nazwać. Jeśli byłby to album instrumentalny, to powiedziałbym, że nagrali go kolesie na próbie w małej londyńskiej piwnicy. Dominującym instrumentem jest tutaj gitara, pojawia się w każdym kawałku. Sampling też jest skromny, oprócz wspomnianego Radiohead (raczej odtworzony fragment niż zsamplowany i ciut inne tempo niż oryginał) tylko Daryl Hall i James Edward Bratton. Drew sam praktycznie wszystko zagrał i brzmi to przednio. Fanom rocka się spodoba, konserwatywnym hip-hopowcom raczej nie bardzo.

Dizzee Rascal zrobił karierę, no ale on nagrał zajebiste przecież "Boy In Da Corner", szkoda tylko, że później było coraz słabiej. Skinner jest dla mnie niezrozumiały w ogóle, i jako raper, i jako producent. Plan B zdobył podobne, jak nie większe, uznanie w UK, tyle tylko, że nie został wypromowany poza Wyspy. Szkoda, że taka płyta cieszy flegmatyków z UK, a reszta Europy zachwyca się wywodami The Streets. Polujcie na to, ciężkie do zdobycia, ale warto. Bardzo dobra rzecz.

Wokale:
Plan B.

Produkcja:
Plan B, Fraser T. Smith, Paul Epworth, The Earlies At Airtight, Sam Williams, The Nextman.

Ocena: 7 / 10

Alfa i Omega Fokusa.

W sklepie Fokuspace można zamawiać Alfę i Omegę, solówkę Fokusa. Cena jest okazyjna jak na wydawnictwo dwupłytowe, raptem 25 zł łącznie z kosztami wysyłki. Dodatkowo można zamówić singiel z paroma kawałkami w kilku wersjach za 6 zł. Płyty mają zostać dostarczone w dniu premiery, czyli 17 listopada.

Swój egzemplarz wraz z singlem właśnie zamówiłem. Miałem tego nie robić po tych jego szopkach z premierą i tekstami, ale co tam, 31 zł nie jest majątkiem.

Musisz to mieć, zanim umrzesz.

Kontynuując wątek rankingowy, zaprezentuje teraz artykuł z Blendera, tego co wychwalał kiedys Blog27... Rzecz nazywa się "500 CDs You Must Own Before You Die". Pełna lista znajduje się pod tym linkiem, jednak skupmy się na rapie. Nie ma niektórych ważnych płyt dla hip-hopu, tak jak np. The Low End Theory. Zostały one zastąpione przez rzeczy typu "Greatest Hits", z jednej strony to dobrze, z drugiej źle. Dobrze, bo lista zostałaby sztucznie zwiększona, natomist źle ponieważ pomija się te najwazniejsze rzeczy i robi się miejsce dla innych, mniej ważnych. Niech każdy oceni sam. Reprezentacja hip-hopu przedstawia się następująco:

A Tribe Called Quest - The Anthology
Afrika Bambaataa - Looking For The Perfect Beat 1980-1995
Big Daddy Kane - The Very Best Of Big Daddy Kane
Boogie Down Productions - Criminal Minded
Cypress Hill - Cypress Hill
De La Soul - 3 Feet High And Rising
DMX - It's Dark And Hell Is Hot
Missy Elliott - Under Construction
Eminem - The Slim Shady LP
Eminem - The Marshall Mathers LP
EPMD - Strictly Business
Eric B. & Rakim - Paid In Full
Grandmaster Flash - Message From Beat Street
Jay-Z - Reasonable Doubt
Jay-Z - The Blueprint
LL Cool J - All World: Greatest Hits
Biz Markie - The Best Of Cold Chillin'
Nelly - Country Grammar
The Notorious B.I.G. - Ready To Die
Ol' Dirty Bastard - Return To The 36 Chambers: Dirty Version
OutKast - Aquemini
OutKast - Stankonia
Public Enemy - It Takes A Nation Of Millions To Hold Us Back
Public Enemy - Fear Of A Black Planet
Busta Rhymes - Total Devastation: The Best Og Busta Rhymes
Run-DMC - Greatest Hits
VA - Fat Beats And Bra Straps: Hip-Hop Classics
VA - Oldschool Rap: Vols. 1-4 (Box Set)
Wu-Tang Clan - Enter The Wu-Tang (36 Chambers)

Pierwsze co się rzuca w oczy to Nelly. Trzeba być idiotą, żeby wyżej stawiać twórczość tego typa od Illmatic, Doggystyle czy The Chronic. Nie dość, że są to albumy lepsze pod każdym muzycznym względem, to jeszcze zapisały się w historii muzyki, nie tylko rapowej. Lepszych i ważniejszych płyt jest setki od Country Grammar, nie wiem czym się kierowali redaktorzy portalu. Ale skoro lubią i cenią Blog27 to można im wybaczyć głupotę (poczucie humoru?). Niemniej polecam sprawdzić co polecają w innych gatunkach, zapewniam że znajdziecie kilka błędów merytorycznych, np.: Beastie Boys i DJ Shadow jako... rock alternatywny. Ech...

niedziela, 9 listopada 2008

Darmowe albumy.

W sieci udostępnione zostały trzy darmowe albumy. Godne uwagi, bez kitu:

1. LeonRaz - "1984, czyli Płyta Roku"

Cała produkcja - Qbo, za rap odpowiedzialny jest Polak z Chicago - LeonRaz. Ich kawałek znalazł się na najnowszej części Junoumi, więc kaszan to to nie jest. Sprawdzajcie, wkrótce wersja CD.

2. DJ Wich - "The Yearbook"

Kolejny mixtape dobrze znanego nam (Polakom) Czecha. Dla tych, którzy jednak nie wiedzą kto to, to powiem, że współpracuje z Rasco z Cali Agents oraz produkował kawałki dla Eldo.

3. Cookin Soul - "Night Of The Living Dead"

Hiszpańskie trio oddaje hołd zmarłym raperom na swoim kolejnym mixtapie.

sobota, 8 listopada 2008

"Przepraszam" i przepraszam.

Pierwsze "Przepraszam":

"Singiel "Przepraszam" zawierający wersję singlową i albumową tracka (a to jest w pytę różnica, sprawdźcie) oraz remiksy autorstwa Spoxa (courtesy of Tosiewytnie) i Excessive Machine - już straszy. W dziale INNE jest Link i TU KURWA O TU też jest link.
Przypominam - w sobotę o 18 zapierdalamy na żywo na antenie Trójki. Mieliśmy aż trzy próby przed, więc doceńcie profesjonalizm i posłuchajcie."

News ze strony Afrosów. Uwielbiam poczucie humoru Afrojaxa. 17 listopada spotykamy się w sklepach w kolejce do kasy z "Połącz Kropki" w ręku.

Drugie przepraszam.

Jutro (za 25 minut) miałem zacząć dzień bez internetu. Ni chuja, nie da rady. Jestem uzależniony, rzuciłem fajki, ale na neta sposobu ni ma.

Medium - Seans spirytystyczny


Medium
"Seans Spirytystyczny"
Nielegal, 2008








Medium namieszał trochę w polskim podziemiu w 2008 roku, ale nie na tyle, żeby "Seans Spirytystyczny" nazywać kandydatem do tytułu płyty roku. Owszem, Medium pisze dobre teksty i wyróżnia się na tle innych produkcji, ale nie imponuje w innych sferach muzycznych.

Flow nie ma rewelacyjnego, jest solidnie. Czasem zdarza mu się nie trafić w beat (refren w "Fatality"), ale na szczęście występuje to rzadko. Wspominałem wcześniej, że kielecki raper ma dobre teksty i się tego trzymam. Najciekawiej wypada "Chemioterapia", track o lekach, używkach etc. Można odnieść wrażenie, że Medium jest kolejnym populistą w polskim rapie. Pokazuje to w "Fatality", gdzie w brutalny sposób atakuje elity polityczne. Kolejny typowy osiedlowy chłopak, który narzeka na otaczającą rzeczywistość. Nie można jednak odmówić mu szczerości, czuć że teksty płyną prosto z serca i to się ceni. Na plus zasługuje koncept intra oraz outra.

Beaty są co najwyżej przeciętne. Nic się tutaj nie wyróżnia na tle innych polskich produkcji, nie ma żadnych przebłysków, więc nie rozumiem Litosława, który zachwyca się produkcjami Mediuma. Każdy ma swój gust, ale nie oszukujmy się, od strony technicznej są bardzo proste. Dla niektórych atutem może być także spójność materiału, jednak w wypadku tej płyty jednoznacznie ciężko jest to ocenić. Może trochę wybrzydzam, nie jest oczywiście źle, ale daleko mu do innych najlepszych undergroundowych produkcji tego roku, czyli Menta lub BobAir'a, którzy pokazali klasę na "Dobrej Muzyce..." oraz "GWPI" Jimsona. Muzyka zahacza lekko o jazz, mało jest tu funkowych breaków, sampling jest bardzo ograniczony. Beaty są dość monotonne, które po krótkim czasie zaczynają nudzić.

Płyta (a raczej MP3) jest dobra. Nie jest to kolejny klon w polskim undergroundzie, Medium stworzył coś nowego i chwała mu za to. Jeśli ktoś słucha rapu dla beatu to spokojnie może sobie odpuścić ten album. Dla tych, którzy cenią ponad wszystko liryki, powinni sprawdzić, a nuż się spodoba. Ogólnie ciekawie, ale bez fajerwerków. Całość do pobrania tutaj.

Wokale:
Medium.

Produkcja:
Medium.

Ocena: 6 / 10

piątek, 7 listopada 2008

Q-Tip - The Renaissance


Q-Tip
The Renaissance
Universal Motown, 2008








Welcome back, old friend! W taki oto sposób przywitał Q-Tip'a jeden z amerykańskich portali muzycznych. The Abstract kazał na swój nowy album czekać parę ładnych lat, ale nam to wynagrodził w postaci kozackiego materiału jakim jest bez wątpienia The Renaissance.

Premiera (4 listopada) płyty zbiegła się z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych stąd dwuznaczność kilku rzeczy. Po pierwsze - tytuł. The Renaissance to po prostu "odrodzenie". Q-Tip opowiadał się jak większość Afroamerykanów za Barackiem Obamą i liczył, że jego wybór to odrodzenie dla USA. Po drugie - okładka. Spójrzcie na dłonie Johnatana Davies'a. Jedna jest czarna, druga biała, więc porównania z kandydatami nasuwają się same.

Muzycznie, album jest wypadkową wszystkich płyt A Tribe Called Quest, jednak najbliżej mu do Beats, Rhymes And Life. Amplified i Kamaal The Abstract były albumami eksperymentalnymi, natomiast The Renaissance jest hołdem w stronę bardziej oldschoolowych i klasycznych brzmień. Za produkcję praktycznie wszystkich kawałków odpowiada sam Q-Tip, a korzystał z przedstawionego na zdjęciu samplera MPC2000XL. Jest tu mnóstwo gitar i pianina i mimo użycia samplera - mało sampli od innych twórców. Wszystko dodatkowo jest okraszone bardzo nisko płynącym basem, motywem doskonale znanym z dwóch ostatnich produkcji ATCQ.

Tekstowo Q-Tip tym razem jest bardzo polityczny, a świadczą o tym linijki: "It's up to me to bring back the hope" oraz "I was waiting for the time to be right". Głośno manifestuje swoje poglądy w "Dance On Glass", wyśmiewa się z całej popkultury w "Gettin' Up", co zresztą także widać na teledysku do tego kawałka. Q jest jedynym MC na albumie, oprócz niego swoje partie śpiewane dodają D'Angelo, Norah Jones, Raphael Saadiq oraz Amanda Diva. Te zestawienie mogłoby świadczyć o ukłonie dla masowego słuchacza, ale na szczęście tak nie jest.

Bardzo dobrze się stało, że Q-Tip wrócił, dodatkowo w mistrzowskiej formie. Kolejna bardzo mocna rapowa pozycja od Universal Motown w tym roku. Wcale się nie zdziwię, jeśli to Q-Tip i Lil Wayne będą walczyć o tytuł albumu roku. Prestiżowa sprawa dla Motown. Nowego Kaamal'a nie wypada nie znać, takich powrotów notuje się mało. Czyżby wracały stare, dobre czasy ATCQ? Mam nadzieję, The Renaissance jest jednym z powodów, dla których w to wierzę.

Wokale:
Q-Tip, D'Angelo, Norah Jones, Raphael Saadiq, Amanda Diva.

Produkcja:
Q-Tip, J Dilla.

Ocena: 8 / 10

Atmosphere - When Life Gives You Lemons, You Paint That Shit Gold


Atmosphere
"When Life Gives You Lemons, You Paint That Shit Gold"
Rhymesayers, 2008








Atmosphere to dwóch kolesi z Minnesoty, raper Slug i producent Ant. Ten drugi dał się poznać jako założyciel Rhymesayers oraz producent wykonawczy płyt Brother Aliego. Slug natomiast jest jednym z przedstawicieli tzw. emo-hopu, czyli hip-hopu nastawionego na "doznania uczuciowe". Nie mylić tylko z wszechobecnym i popularnym obecnie nurtem "emo" wśród gimnazjalistów, którzy tną się żyletkami i płaczą po kątach, to nie to.

Slug przyzwyczaił wszystkich do wysokiego poziomu. Nie ma co prawda powalających umiejętności, ale wszystko nadrabia szczerością w tekstach i storytellingiem, którego jest tu chyba najwięcej ze wszystkich płyt Atmosphere. Pełen kunszt tego chłopaka możemy usłyszeć w "You" czy "Painting". Raper napisał książeczkę dla dzieci i teksty z płyty są z nią po części powiązane, polecam sprawdzić - zaskakująca puenta.

Ant swoje najlepsze produkcje oddał na "Shadows On The Sun" albinosa Aliego. Co prawda na innych albumach Atmosphere przeplatał słabe rzeczy z dobrymi, z naciskiem na te drugie, to na "When Life Gives You Lemons..." jest już równo. Sampling jest bardzo ograniczony, większość jest zagrana na żywych instrumentach i brzmi zaskakująco dobrze. Faworyt? "You", zdecydowanie.

Wsłuchując się w teksty Slug'a i odbierając je na poważnie można popaść w depresję. Wrażliwi niech sobie odpuszczą. Z wszystkich płyt Atmosphere, ta jest najrówniejsza pod względem muzycznym, Slug miewał już lepsze momenty, ale warto sprawdzić, żeby poznać historię pewnego chłopca.

Wokale:
Slug, Channy Casselle, Nate Collis, Joe Mabbott, Mankwe Ndosi, Tunde Adebimpe, Mankwe Ndosi, Jessie Wilimek, Ant.

Produkcja:
Ant.

Ocena: 7 / 10

Legalny underground.


Wytwórni stricte rapowych nie ma w Polsce zbyt wiele. Obecnie na sklepowych półkach bez problemu znajdziemy wydawnictwa od Asfaltu, Prosto i Wielki Joł. Niestety, są one jedyne nastawione na rap, czego nie można powiedzieć np. o MyMusic czy Fonografice.

MyMusic jest najbardziej komercyjną wytwórnią w tym kraju, nawet majorsy mają mało do powiedzenia przy dawnym UMC. Ogromną zaletą jest to, że płyty wychodzą zawsze na czas, są bardzo ładnie wydane i ogólnodostępne. Poznańska oficyna wydaje zarówno Gosię Andrzejewicz i Verbę oraz, co nas jako słuchaczy rapu powinno cieszyć, Eldo czy Mezo (no tutaj trochę mniej, ale to zawsze rap, tyle tylko, że megakomercyjny, nastawiony na wszystkich słuchaczy). Sporym zaskoczeniem był transfer Eldoki do MyMusic, ale okazało się, że nikt na tym nie stracił, wręcz przeciwnie. Po niezbyt udanej próbie zawojowania rynku przez Frontline Records z "CKCUA", Eldo podpisał kontrakt z MyMusic i został "wyklęty" przez hip-hopowe środowisko. Błąd, "27" nie dość, że okazało się jednym z najlepszych materiałów w 2007 roku, to na dodatek zostało przednio wydane, co kolekcjonerów bardzo cieszy. Gruba książeczka z wszystkimi tekstami plus naklejki są ogromnym plusem. Najważniejsze jest jednak to, że został przełamany stereotyp, jako żeby MyMusic ingerowało w jakość materiału. Parę miesięcy później, label wydał nowy album Fenomenu, który okazał się klapą artystyczną jak i komercyjną. Sprzedaż była bardzo słaba, mimo że płyta była dobrze promowana, czego następstwem było sprzedawanie tej pozycji za 6,5 zł w internetowych sklepach. Z tego co mi wiadomo, do tej pory są problemy z "pozbyciem się" tego materiału. Dostaniemy go w niemalże każdym sklepie internetowym za bardzo małe pieniądze.

Fonografika wydaje na potęgę, wszystko jak leci, dlatego też nie można jej nazwać stricte rapową wytwórnią. Najważniejszym momentem w historii warszawskiej oficyny było podpisanie kontraktu z Peją, co zaowocowało dwoma pełnowymiarowymi albumami plus kompilacje np. ostatni "Piętnastak Live". Decks, drugi z członków Slums Attack, też na tym skorzystał wydając dobrze przyjęty "Mixtape IV". Współpraca między tymi artystami a Fonografiką jest sukcesem obydwu stron. Ważnym ogniwem wytwórni w ostatnim czasie stało się 2cztery7, które po kłopotach z Embargo, podpisało kontrakt z Jackiem Cabą. Póki co współpraca układa się dobrze, więc w najbliższym czasie możemy się prawdopodobnie spodziewać solowych albumów Warszawiaków w Fonografice, tym bardziej, że Mes już ogłosił pracę nad kontynuacją "Alkopoligamii". Nalezy także wspomnieć o najnowszej Moleście, która miała zapewnioną świetną promocję oraz wydanie limitowane, które można było zakupić przed premierą sklepową ostatniego albumu. Podobnie jak w MyMusic, w Fonografice jest więcej tego "złego" rapu niż "dobrego". Chodzi mi mianowicie o takie "porażki" jak "Kontrawersja" Gorzkiego, "Z Perspektywy Czasu" Emo czy "Cały Czas" Żuroma.

Prosto jest nastawione na hardcorowy, uliczny rap i się tego trzymają. Niestety, poziom tych wydawnictw jest coraz gorszy, choć można znaleźć w ich katalogu prawdziwą perełkę jak "The Foundation Mixtape" Shuko, która wybija się zdecydowanie ponad przeciętność innych rzeczy od Sokoła i spółki. Cena albumów Prosto jest wyższa od innych wydawców, średnio za każdy ich album w Empiku płacimy 33 zł, co z reguły jest kwotą wyrzuconą w błoto. Rzeczy pokroju THS Klika, Fu czy Jędkera Realisty nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego ze względu na swój poziom artystyczny, no ale koneksje z Sokołem dają wiele do zrozumienia - czego nie robi się dla kumpli. Aż strach pomyśleć, że niedługo Firma może zacząć wydawać w Prosto. Ciekawą rzeczą jest to, że umowę dystrybucyjną chłopaki z Prosto mają podpisaną z... Fonografiką.

Najważniejszym graczem w tej materii na polskiej scenie jest bez wątpienia Asfalt Records. Poziom wydawanych płyt w wytwórni Tytusa, nigdy nie schodzi poniżej określonego poziomu. Dobrego poziomu. Poza tym, wszystko wychodzi z reguły na czas (małe przesunięcia, ale rzadko i informowane na bieżąco, czego nie można powiedzieć o innych) i cena za albumy jest... No właśnie, jest to jeden z największych atutów. Płacąc 25 zł za premierowy album z ekstra zawartością to jest to! Aż wstyd ściągać z "Rapidshopa". To przede wszystkim dzięki cenie, O.S.T.R. zgarnął dwa razy złotą płytę. Niekiedy jest trochę drożej, ale co za tym idzie, wydanie jest świetnie, wystarczy wspomnieć tylko ostatnie The Jonesz, czy nadchodzącego Grand Agent'a. Asfalt to też lider jesli chodzi o "zawodników" jakich posiada w swoich szeregach. Ostry, Łona, Returners, The Jonesz czy wielu, wielu innych to są uznane postacie, o jakich inne labele mogą tylko pomarzyć. Do tego dochodzą zagraniczne gwiazdy, jak np. El Da Sensei - osobnik bardzo szanowany w ojczyźnie hip-hopu, który współpracuje z Asfaltem. Tytus także rozpieszcza miłośników płyt winylowych, prawie wszystkie produkcje ukazują się także na tym nośniku, chwała mu za to. Bez dwóch zdań, najlepsza tego typu wytwórnia w Polsce. Jakość, jakość i jeszcze raz jakość, której inni nie posiadają. Osobiście wszystko od tego labelu biorę w ciemno.

Wielkie Joł to przede wszystkim Tede. Nie wydają dużo płyt, ale składy, które stara się promować TDF są co najwyżej średnie. Macca Squad, WSZ z CNE i teraz PTP to nie są jakieś wybitne postacie, ale pasują do profilu wytwórni, który wyznaczył właściciel. Polska Roc-A-Fella, nie tylko z racji tego, że Tede swojego mistrza upatruje w Jay'u. Wkrótce ukażą się dwa nowe albumy od Wielkie Joł, wspomniany wcześniej PTP oraz "Almanach", kompilacja raperów związanych z wytwórnią.

Ostatnimi czasy, na rynek weszło ToSieWytnie. Jest to typowy przedstawiciel undergroundowy, który nie jest nastawiony na jakiś wielki zysk. "Cisza&Spokój" jest chyba najlepiej wydaną płytą w historii polskiej fonografii, która ukazała się normalnie, a nie w limitowanej edycji ect. Album kosztował tyle samo co inne pozycje, wyróżniał sie poligrafią. Sama produkcja płyty pochłonęła spore pieniądze, nie wiadomo czy się zwróciły, ale to potwierdza tylko to, że ToSieWytnie nie kieruje się chęcią zysku. W oficjalnym obiegu pojawiły się także albumy Masali i Racy ze Stoną, następnie ładnie wydane oraz za rozsądne pieniądze (tylko Empik narzucił sporą marżę na te płyty). Oprócz wydawania legalnych albumów z wszystkimi Zaiksami, ToSieWytnie "puszcza" w obieg wydawnictwa internetowe i w bardzo ograniczonycm nakładzie, np. "Znasz Nas?" czy "Radsny Futbol". Życzę powodzenia, tym bardziej, że muzyka którą oferują jest bardzo dobra.

Jest jeszcze wiele mniejszych labeli, jak np. Qulturap (np. Mołotof, Młodzik), Aloha (świetna "Jedyneczka") czy Pokazz, ale wydają one mało. Kiedyś było tego więcej, kultowe rzeczy od T1 Teraz czy Blendu zdobią niejedną kolekcję. Modne stało się ostatnio zakładanie takich wydawnictw przez raperów, jednak nie idzie im najlepiej. Słaba promocja, słaba dostępność i z reguły przeciętny poziom. Pozostaje mieć nadzieję na nadejście lepszych czasów, choć na to się nie zapowiada. Ludzie kupują mało płyt, za 3-4 lata będą je kupować wyłącznie miłośnicy oryginalnych nośników, więc też cena zapewne wzrośnie. Internet dał niepowtarzalną szansę promocji, ale zabił też kulturę kupowania płyt, stąd mała ilość legalnych wydawnictw. Tak się niestety dzieje na całym świecie. CD towarem luksusowym? Za parę lat pewno tak...